środa, 16 lipca 2014

Berlin, Berlin... Hamburg!

Wczorajszy dzień minął na całodniowym szwendaniu się po Berlinia. Począwszy od mistrzowskiej fety Niemców, aż po odpoczynek na zielonych trawnikach przed Berliner Dom. Ciepły dzień spędzony bardzo aktywnie i bez ani chwili nudy. Jednak z myślą w głowie, że jutro kolejne łapanie stopa.

Łapać stopa do Hamburga ruszyliśmy około godziny 9.00 na miejscpu byliśmy po godzinie 10.00. Pierwszego stopa złapaliśmy po około 15 minutach. Był to wesoły turek, który podwiózł nas 20km, w jak on to powiedział: " gute platz gute platz ". Faktycznie okazało się, iż był to " gute platz " bo po około 30 minutach złapaliśmy bardzo wygodny, bezpośredni samochód do Hamburga. Dwójka niemców zawiozła nas na obrzeża, tak bysmy mogli za pomocą komunikacji miejskiej dostać się do centrum. Fajnie z ich strony, bo musieli zrobić dodatkowe kilometry, jednak nie był to dla nich zbyt duży problem.

Gdy dotarlismy do Hamburga mieliśmy około 2h do momentu , aż mogliśmy udać się do naszego hosta, którym jest dziewczyna z Polski, mieszkajaca w międzynarodowym akademiku. Dziś pozostało nam wyprać rzeczy , wykąpać się i zaplanować jutrzejszy dzień, który zapowaida się bardzo intensywnie.

Pozdrawiamy!

========================================================================

Drugi dzień podróży zaczął się około godziny 7.00, gdyż Rio obudził wszystkich z zamiarem zabawy. My wstaliśmy, szybka kąpiel, śniadanie i ruszamy do Berlina. Plan dnia zakładał zobaczyć mistrzowską fetę Niemców, którzy wrócili z Mistrzostw Świata z Brazylii.