wtorek, 22 lipca 2014

Oslo, a jednak Goteborg.

Wczorajsza podróż okazała się być nie tak prosta jak miała być. Pociągiem z Malmo dotarliśmy do Goteborga, gdzie planowaliśmy złapać szybkie połączenie do Oslo. Okazało się,  że po godzinie 19.00, nie ma już takich połączeń.
W tym momencie musieliśmy wymyślić coś, by nie spędzić nocy na dworcu. Szybkie wiadomości na couchsurfingu,  sprawdzenie pola namiotowego.
Zdecydowaliśmy,  że pojedziemy na pole bo nie mamy innej opcji. W drodze na tramwaj napisał do nas chłopak,  że może nas przenocować,  wiec zmieniliśmy zdanie i pojechaliśmy do niego.

Jak się okazało jest to wielki fan Google,  który co noc ma u siebie przynajmniej 3 couchsurferów.  Gdy przyjechaliśmy były już 2 Niemki i 1 Amerykanin.  Wieczór spędziliśmy na rozmowie o wszystkim.  Bardzo fajna przygoda cały wieczór w Goteborgu.

Rano niestety pobudka o 6, gdyż nasz gospodarz musi o 7 wyjść do pracy.  Idziemy łapać stopa do Oslo.

Tablica z podpisami 169 osób, które nocowały u Leona: