Wczorajsza podróż okazała się być nie tak prosta jak miała być. Pociągiem z Malmo dotarliśmy do Goteborga, gdzie planowaliśmy złapać szybkie połączenie do Oslo. Okazało się, że po godzinie 19.00, nie ma już takich połączeń.
W tym momencie musieliśmy wymyślić coś, by nie spędzić nocy na dworcu. Szybkie wiadomości na couchsurfingu, sprawdzenie pola namiotowego.
Zdecydowaliśmy, że pojedziemy na pole bo nie mamy innej opcji. W drodze na tramwaj napisał do nas chłopak, że może nas przenocować, wiec zmieniliśmy zdanie i pojechaliśmy do niego.
Jak się okazało jest to wielki fan Google, który co noc ma u siebie przynajmniej 3 couchsurferów. Gdy przyjechaliśmy były już 2 Niemki i 1 Amerykanin. Wieczór spędziliśmy na rozmowie o wszystkim. Bardzo fajna przygoda cały wieczór w Goteborgu.
Rano niestety pobudka o 6, gdyż nasz gospodarz musi o 7 wyjść do pracy. Idziemy łapać stopa do Oslo.
Tablica z podpisami 169 osób, które nocowały u Leona:


